niedziela, 4 maja 2014

Szesnastka



Selena obudziła się w swoim pokoju. Spojrzała na okno. Było pochmurno i lekko mżyło. Usiadła i przetarła oczy. Przypomniała sobie, jak poprzedniego dnia rozmawiała z Justinem. To było bardzo miłe. Opowiadała swoje historie z dzieciństwa, a on wstał w którymś momencie i wyciągnął album, karząc jej opowiadać o zdjęciach- kto tam jest? Co się wtedy stało?
Zastanawiali się, kim jest tajemniczy mężczyzna, często pojawiający się u boku Pattie. Selena wyciągnęła zdjęcie- na drugiej stronie było napisane: „Jeremy i Pattie, 1979r.”.
-Jeremy? – spytał Justin. – Kto to jest Jeremy?
Selena schowała zdjęcie, zamknęła album i spojrzała na chłopaka.
-Nie wiem – skłamała.
W rzeczywistości Jeremy to ojciec Justina, były mąż Pattie. Rozwiedli się, gdy chłopak miał 10 miesięcy. Nie chciała mu tego mówić, mógłby pomyśleć, że to przez niego się rozstali- tak zresztą mówił przed wypadkiem.
Dziewczyna wstała z łóżka i na boso zbiegła na dół, do salonu. Pattie siedziała na kanapie i oglądała telewizję.
-Dzień dobry – Selena usiadła obok kobiety.
-Cześć – odparła. – Jak się spało?
-Dobrze. Hm, słuchaj… wczoraj rozmawiałam z Justinem. Wyciągnął album ze zdjęciami i pytał się, kim jest Jeremy.
-Co mu odpowiedziałaś?
-Że nie wiem – dziewczyna spuściła wzrok – Co się stało? To znaczy, dlaczego się rozwiedliście?
Kobieta nie odpowiedziała. Wstała i wyszła z pokoju. Selena poszła za nią. Zobaczyła Pattie w kuchni, opierającą się o parapet. Patrzyła na deszcz.
-Przepraszam – szepnęła dziewczyna, podchodząc.
-Nic się nie stało – odparła, pociągając nosem kobieta.
Po kilku minutach ciszy Selena odważyła się zapytać, czy Jeremy wie o wypadku Justina, o jego chorobie.
-Nie – Pattie pociągnęła nosem. – Nie wie.
Dziewczyna kiwnęła głową. O nic więcej nie pytała. Poszła do swojej sypialni, zostawiając kobietę samą z myślami. Po śniadaniu wzięła Iphone’a, wyszła na dwór i zadzwoniła do Lazy. Odebrała po trzecim sygnale:
-No cześć, jak tam?
Selena mrunęła coś w odpowiedzi i powiedziała:
-Wierzysz mi?
-Hm? – zdziwiła się jej przyjaciółka.
-Z tym, że Jacob podłożył bombę.
Zapadła cisza.
-Spotkajmy się – powiedziała po chwili Lazy. – Cntrum handlowe, kawiarnia, piętnasta, nie spóźnij się – rozłączyła się.
Selena opadła na łóżko i cicho jęknęła. O co znów chodzi? Przyjdzie z Jacobem i razem coś zwiną?
-Boże – szepnęła.
Zastanawiała się jeszcze nad rozmową, gdy do jej pokoju wszedł Justin.
-Cześć – mruknął, speszony.
-Co tu robisz? Puka się – warknęła Selena, pozbawiona humoru.
Chłopak zaczął powoli się wycofywać.
-Eee… pukałem, ale nie odpowiadałaś… no nic, chyba już pójdę.
Zamknął szybko drzwi.
Reszta dnia upłynęła jej jak w transie, gdy wybiła piętnasta, obudziła się z niemego snu. Zamówiła taksówkę i pojechała do centrum handlowego, tam, gdzie umówiła się z Lazy. Nie było jej tam jeszcze, więc zajęła stolik. Po dwudziestu minutach poczuła, że musi coś przekąsić, więc zamówiła kawałek ciasta i kawę. Lazy jednak nie pojawiała się nawet, gdy minęła godzina. Zdenerwowana Selena nagrała jej się kilkadziesiąt razy na pocztę i wysłała mnóstwo SMS-ów. Po półtora godzinie zrezygnowała, zapłaciła i pojechała do domu. Chciało jej się płakać. Co się z nią dzieje?
Wróciła na obiad. Pattie wyłożyła kurczaka na stół. Podczas posiłku Justin uśmiechnął się do Seleny, ale dziewczyna nie miała humoru, i nie odwzajemniła go. Chłopak się speszył i jadł dalej w milczeniu, wbijając wzrok w talerz.
W nocyobudził Selenę jej dzwoniący telefon. Spojrzała na wyświetlacz. Lazy. Otworzyła szeroko oczy i usiadła na łóżku. Odebrała, mówiąc:
-Lazy!
-Selena – jej głos był roztrzęsiony. – Szybko, musisz mi pomóc. Jestem na…
Zaczęła krzyczeć. Coś ją odciągnęło od słuchawki. Wzburzona Selena powtarzała:
-Halo? Halo, Lazy?
Po chwili odezwał się męski głos:
-Lazy nie ma.
Dziewczynę oblał zimny pot, zaczęła się trząść ze zdenerwowania:
-Ale… ale jak to nie ma…
W tle usłyszała ciche i zmarnowane wołanie, należące do Lazy:
-Stary magazyn, za miastem!
Potem trzaśnięcie drzwi i znów ten męski, przytłumiony głos:
-Jeżeli tylko spróbujesz jej szukać, zabiję cię. Słyszysz?
I nie czekając na odpowiedź, rozłączył się. Selena szybko przeanalizowała rozmowę- stary magazyn za miastem… nie wiedziała o co chodziło. W tle słyszała jęki, krzyki i odgłosy uderzania o coś. Pomimo ostrzeżenia, ubrała się i zeszła na dół. Szła na palcach przez ciemny korytarz. Usłyszała hałas telewizora w salonie. Zatrzymała się i nasłuchała. Prawdopodobnie Pattie zasnęła przy oglądaniu programu. Była druga w nocy, więc było to niemożliwe, żeby kobieta celowo poszła do salonu, żeby coś obejrzeć. Preferowała zdrowy tryb życia, czyli sen w nocy. Uspokojona Selena ruszyła do wyjścia. Nagle zapaliło się światło i usłyszała za sobą:
-A to dokąd?


Musiałam skrócić ten rozdział, więc przepraszam. 
Naprawdę, bardzo, bardzo przepraszam.
Masz do mnie jakieś pytanie? Zadaj je tutaj.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

1 komentarz: