Selena obudziła się w swoim pokoju. Spojrzała na okno. Było
pochmurno i lekko mżyło. Usiadła i przetarła oczy. Przypomniała sobie, jak
poprzedniego dnia rozmawiała z Justinem. To było bardzo miłe. Opowiadała swoje
historie z dzieciństwa, a on wstał w którymś momencie i wyciągnął album, karząc
jej opowiadać o zdjęciach- kto tam jest? Co się wtedy stało?
Zastanawiali się, kim jest tajemniczy mężczyzna, często
pojawiający się u boku Pattie. Selena wyciągnęła zdjęcie- na drugiej stronie
było napisane: „Jeremy i Pattie, 1979r.”.
-Jeremy? – spytał Justin. – Kto to jest Jeremy?
Selena schowała zdjęcie, zamknęła album i spojrzała na
chłopaka.
-Nie wiem – skłamała.
W rzeczywistości Jeremy to ojciec Justina, były mąż Pattie.
Rozwiedli się, gdy chłopak miał 10 miesięcy. Nie chciała mu tego mówić, mógłby
pomyśleć, że to przez niego się rozstali- tak zresztą mówił przed wypadkiem.
Dziewczyna wstała z łóżka i na boso zbiegła na dół, do
salonu. Pattie siedziała na kanapie i oglądała telewizję.
-Dzień dobry – Selena usiadła obok kobiety.
-Cześć – odparła. – Jak się spało?
-Dobrze. Hm, słuchaj… wczoraj rozmawiałam z Justinem.
Wyciągnął album ze zdjęciami i pytał się, kim jest Jeremy.
-Co mu odpowiedziałaś?
-Że nie wiem – dziewczyna spuściła wzrok – Co się stało? To
znaczy, dlaczego się rozwiedliście?
Kobieta nie odpowiedziała. Wstała i wyszła z pokoju. Selena
poszła za nią. Zobaczyła Pattie w kuchni, opierającą się o parapet. Patrzyła na
deszcz.
-Przepraszam – szepnęła dziewczyna, podchodząc.
-Nic się nie stało – odparła, pociągając nosem kobieta.
Po kilku minutach ciszy Selena odważyła się zapytać, czy
Jeremy wie o wypadku Justina, o jego chorobie.
-Nie – Pattie pociągnęła nosem. – Nie wie.
Dziewczyna kiwnęła głową. O nic więcej nie pytała. Poszła do
swojej sypialni, zostawiając kobietę samą z myślami. Po śniadaniu wzięła
Iphone’a, wyszła na dwór i zadzwoniła do Lazy. Odebrała po trzecim sygnale:
-No cześć, jak tam?
Selena mrunęła coś w odpowiedzi i powiedziała:
-Wierzysz mi?
-Hm? – zdziwiła się jej przyjaciółka.
-Z tym, że Jacob podłożył bombę.
Zapadła cisza.
-Spotkajmy się – powiedziała po chwili Lazy. – Cntrum
handlowe, kawiarnia, piętnasta, nie spóźnij się – rozłączyła się.
Selena opadła na łóżko i cicho jęknęła. O co znów chodzi?
Przyjdzie z Jacobem i razem coś zwiną?
-Boże – szepnęła.
Zastanawiała się jeszcze nad rozmową, gdy do jej pokoju
wszedł Justin.
-Cześć – mruknął, speszony.
-Co tu robisz? Puka się – warknęła Selena, pozbawiona
humoru.
Chłopak zaczął powoli się wycofywać.
-Eee… pukałem, ale nie odpowiadałaś… no nic, chyba już
pójdę.
Zamknął szybko drzwi.
Reszta dnia upłynęła jej jak w transie, gdy wybiła
piętnasta, obudziła się z niemego snu. Zamówiła taksówkę i pojechała do centrum
handlowego, tam, gdzie umówiła się z Lazy. Nie było jej tam jeszcze, więc zajęła
stolik. Po dwudziestu minutach poczuła, że musi coś przekąsić, więc zamówiła
kawałek ciasta i kawę. Lazy jednak nie pojawiała się nawet, gdy minęła godzina.
Zdenerwowana Selena nagrała jej się kilkadziesiąt razy na pocztę i wysłała
mnóstwo SMS-ów. Po półtora godzinie zrezygnowała, zapłaciła i pojechała do
domu. Chciało jej się płakać. Co się z nią dzieje?
Wróciła na obiad. Pattie wyłożyła kurczaka na stół. Podczas
posiłku Justin uśmiechnął się do Seleny, ale dziewczyna nie miała humoru, i nie
odwzajemniła go. Chłopak się speszył i jadł dalej w milczeniu, wbijając wzrok w
talerz.
W nocyobudził Selenę jej dzwoniący telefon. Spojrzała na
wyświetlacz. Lazy. Otworzyła szeroko oczy i usiadła na łóżku. Odebrała, mówiąc:
-Lazy!
-Selena – jej głos był roztrzęsiony. – Szybko, musisz mi
pomóc. Jestem na…
Zaczęła krzyczeć. Coś ją odciągnęło od słuchawki. Wzburzona
Selena powtarzała:
-Halo? Halo, Lazy?
Po chwili odezwał się męski głos:
-Lazy nie ma.
Dziewczynę oblał zimny pot, zaczęła się trząść ze
zdenerwowania:
-Ale… ale jak to nie ma…
W tle usłyszała ciche i zmarnowane wołanie, należące do Lazy:
-Stary magazyn, za miastem!
Potem trzaśnięcie drzwi i znów ten męski, przytłumiony głos:
-Jeżeli tylko spróbujesz jej szukać, zabiję cię. Słyszysz?
I nie czekając na odpowiedź, rozłączył się. Selena szybko
przeanalizowała rozmowę- stary magazyn za miastem… nie wiedziała o co chodziło.
W tle słyszała jęki, krzyki i odgłosy uderzania o coś. Pomimo ostrzeżenia,
ubrała się i zeszła na dół. Szła na palcach przez ciemny korytarz. Usłyszała
hałas telewizora w salonie. Zatrzymała się i nasłuchała. Prawdopodobnie Pattie
zasnęła przy oglądaniu programu. Była druga w nocy, więc było to niemożliwe,
żeby kobieta celowo poszła do salonu, żeby coś obejrzeć. Preferowała zdrowy
tryb życia, czyli sen w nocy. Uspokojona Selena ruszyła do wyjścia. Nagle
zapaliło się światło i usłyszała za sobą:
-A to dokąd?
Musiałam skrócić ten rozdział, więc przepraszam.
Naprawdę, bardzo, bardzo przepraszam.
Masz do mnie jakieś pytanie? Zadaj je tutaj.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
swietne! czekam na kolejny rozdzial :*
OdpowiedzUsuń